Home    Cro-Magnon   Mamuty   Piramidy

 

Jerzy Kijewski

Strona oficjalna

 

Copyright © by Jerzy Kijewski

New York 2004

All rights reserved

 

ta strona została założona 24 maja 2004 r.

www.kijewski.piwko.com

JerzyKijewski@aol.com

Autor, ur. w 1950 r. w Szczecinie, uchodźca polityczny z komunistycznej Polski, mieszka od 1980 roku w Nowym Jorku.

 

Tajemnnice Prehistorii

Nowe hipotezy o pochodzeniu człowieka, kontrowersje wokół potopu światowego,

ostatniej epoki lodowcowej i epoki megalitów.

 

ô

 

Jerzy Kijewski

O wrodzonej moralności i naturze ludzkiej

(fragmenty)

 

Copyright © by Jerzy Kijewski

New York 2004

All rights reserved

  

OD AUTORA

¢ Niniejsza praca przedstawia poglądy o wrodzonej — moralnej — nierówności ludzi. Nieprawdą jest, że wszyscy ludzie rodzą się równi i z „czystą, nie zapisaną kartą psychiki”. Otóż jedni ludzie rodzą się szlachetni i dobrzy, inni gorsi, podli, źli.

¢ Człowiek rodzi się z gotową i niezmienną psychiczną strukturą szlachetności, pospolitości, podłości lub bestialstwa. Znaczy to, że człowiek rodzi się z konkretną strukturą etyczno-moralną.

¢ Ponieważ człowiek rodzi się z gotową i niezmienną strukturą psychiki, inteligencji, moralności, etyki i osobowości, środowisko kształtuje psychikę dziecka w niewielkim stopniu.

¢ Szlachetnego człowieka tworzą uszlachetniające procesy ewolucji, eugeniki i sublimacji genetycznej — podłego — procesy genetycznej degeneracji.

¢ Obecnie panuje powszechnie „ideologia cech nabytych” i wynikająca stąd patologiczna i kryminogenna struktura społeczeństw.

¢ W pracy niniejszej znajdzie czytelnik wykład o rzeczywistych (poza ideologicznych) wartościach moralnych, biologicznych, eugenicznych, uszlachetniających. Obecnie panująca ideologia głosi naiwnie, że potencjał dobra i zła jest taki sam w każdym człowieku — tymczasem jest on inny w każdym z nas już w momencie urodzenia. Wartości moralne są w genach.

¢ Przełamane zostaje tu również społeczne tabu, gdzie wyrażona jest pozytywna — jednakże marginalizowana publicznie — strona biologizmu, ewolucjonizmu i eugeniki.

 

SPIS TREŚCI

Rozdział 1          WRODZONA MORALNOŚĆ, WRODZONA NATURA

Rozdział 2          WYŻSZOŚĆ I NIŻSZOŚĆ

Rozdział 3          DZIEDZICZYMY CECHY PSYCHICZNE  (w przygotowaniu)

Rozdział 4          CECHY NABYTE I CECHY WRODZONE (zapisana karta) - (w przygotowaniu)

 

 

Rozdział 1

 

WRODZONA MORALNOŚĆ, WRODZONA NATURA

 

Nikt nie jest kowalem własnego losu: — każdemu wedle jego wrodzonej natury kształtuje się życie.

Na każdym z nas położona jest pieczęć przeznaczenia.

 

¢ WRODZONA MORALNOŚĆ. Ponieważ rodzimy się z gotowym wyposażeniem etyczno- moralnym, przychodzimy na świat jako istoty moralne.

 

¢ ABSURD LUDZKIEJ WINY. Szlachetność człowieka wyższego nie jest jego żadną zasługą, podobnie jak podłość, prymitywizm, chamstwo czy bestialstwo człowieka niskiego, nieszlachetnego, nie jest jego żadną winą. „Winę”, czy „grzech” możemy „udowodnić” człowiekowi wyłącznie na podstawie ideologicznych przesłanek. W naukowej interpretacji człowieka „wina” jest równie absurdalna jak „grzech”.

 

¢ Zupełna nieodpowiedzialność człowieka za swe postępowanie i swą istotę jest najbardziej gorzką kroplą, którą poznający połknąć musi. Nietzsche

 

¢ My (…), z całą energią podejmujemy próbę usunięcia ze świata pojęcia winy i pojęcia kary, tudzież oczyszczenia z nich psychologii, historii, społecznych instytucji i sankcji. Nietzsche

 

¢ Nie można czynić człowieka odpowiedzialnym za nic — ani za jego istotę, ani za motywy, ani za czynności, ani za ich skutki. Trzeba dojść do poznania, że historia pojęć moralnych jest historią błędu, błędu o odpowiedzialności, a ten opiera się na błędzie o wolności woli. Nietzsche

 

¢ „ODPOWIEDZIALNOŚĆ KAŻDEGO ZA WŁASNY LOS”. Człowiek sobie nie wybiera siebie. Jesteśmy dobrzy, źli, głupi, mądrzy, podli lub szlachetni z wyroku biologii, natury — a nie z naszej złej lub dobrej woli. Od urodzenia jesteśmy skazani na to, by odczuwać, myśleć, być i żyć tak, jak zaprogramował nas biologiczny przekaz cech dziedzicznych. A więc „odpowiedzialność każdego za własny los” jest absurdem.

 

¢ Dlatego nasze walory intelektualne, podobnie jak moralne, nie biorą się z zewnątrz, lecz wynikają z głębi naszej istoty i cały kunszt wychowawczy (…) nie zdoła przekształcić urodzonego durnia w człowieka myślącego: przenigdy! durniem się urodził i durniem niezawodnie umrze. Schopenhauer

 

¢ Powszechna nieuchronność przyczyn i skutków przesądza o uwarunkowaniach „wolnej woli”. A więc „wolnej woli” nie ma.

 

¢ ABSURD „WOLNEJ WOLI”. Założenie, że „wolna wola” musi mieć jakieś uwarunkowania, odbiera jej cały autorytet. Założenie, że „wolna wola” nie ma żadnych uwarunkowań nadaje jej charakter czysto magiczny, absurdalny — „duchowy”.

 

¢ „WOLNA WOLA”. Wiele przykładów mamy na to, że zarówno szlachetny jak i podły człowiek nie mają wyboru swoich uczuć, myśli, czynów i zamiarów. Nasze wybory nie wynikają z jakiejś magicznej „wolnej woli”, lecz z przekazu genetycznego, z naszej wrodzonej natury. Ani nie odczuwamy, ani nie myślimy, ani nie czynimy tak jak byśmy chcieli, lecz tak jak musimy. A więc „wolna wola” jest absurdem.

 

¢ MIT LUDZKIEJ WINY. Człowiek nie posiada żadnej absurdalnej „wolnej woli”. Nie posiadając „wolnej woli”, nie może ponosić jakiejkolwiek odpowiedzialności za swą istotę, myśli, uczucia, stopień moralności, czy swe postępowanie. Nie może być też nigdy „winny” z powodu swej istoty, osobowości, charakteru, moralności, myśli, uczuć, emocji, czy zachowań. Odrzucając istnienie „wolnej woli”, negujemy automatycznie całą ideologię o człowieku jako „istocie odpowiedzialnej” z zainstalowaną gdzieś tam, jakąś magiczną — wymyśloną w epoce kamienia łupanego — „duszą”. Człowiek jest w stu procentach istotą biologiczną, ciałem.

 

¢ „WOLNA WOLA” jest fikcją, ideologicznym pojęciem ściśle wpisanym w światopogląd masowy.

 

¢ Oto fragment wywiadu z odkrywcą struktury DNA i noblistą J. D. Watsonem:

Der Spiegel: Czy biologia daje nam coś w rodzaju naturalnej etyki lub moralności?

J. D. Watson: Tak. Wierzę w naturę człowieka. Ona daje nam wrodzoną moralność, która niekoniecznie musi się różnić od moralności opartej na podstawach religijnych. Człowiek od urodzenia posiada zdolność do empatii, współodczuwania z innymi ludźmi. Złość i wściekłość, tak samo jak współczucie i miłość, są częścią naszej natury. Znajdują się one w naszych genach. (…) Możemy kochać, bo ewolucja stworzyła nas istotami społecznymi. (…) Jedyną rzeczą, jaka się liczy, jest unikanie cierpienia. To po prostu żadna frajda, że urodziliśmy się tak drastycznie nierówni. Należy robić wszystko, co możliwe, by jakoś złagodzić nasz los. Proszę zauważyć — na nas, genetykach, ciąży piętno Hitlera, który kazał mordować dzieci, aby stworzyć rasę idealną pod względem genetycznym. Ale czy dlatego, że Hitler był złym człowiekiem, mamy teraz zaniechać prób, aby się genetycznie ulepszyć? (…) Poprawiajmy ludzi bez skrupułów, wbrew przeciwnikom eksperymentów genetycznych.

James Dewey Watson, biochemik i genetyk amerykański, odkrywca struktury DNA za co otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny

Rozmawiał Johann Grolle i Ernst Peter Fischer, © Der Spiegel, distr. by NYT Synd. Corp., 24.02.2003

 

¢ To, co powszechnie uważa się za „zjawiska moralne”, „sumienie”, „wolną wolę”, „zmysł moralny”, czy „stopień moralności”, odnosi się do neuro-psychicznych, biologicznych funkcji tych partii mózgu, które nazywamy psychiką. Psychika, osobowość, uczuciowość, emocjonalność, myślenie, czy inteligencja ludzka są w stu procentach ciałem, istotą organiczną, biologiczną, w której nie ma śladu żadnego magicznego „ducha”.

 

¢ WRODZONE KATEGORIE MORALNE. Szlachetność, dostojeństwo, dzielność, czy pospolitość człowieka, czy jego chamstwo, prymitywizm, podłość, psychopatia, nikczemność, to nie żadne „nabyte kategorie moralne”, lecz wrodzone, trwałe i niezmienne moralne kategorie psychicznej struktury mózgu, uformowane w okresie płodowym według konkretnego psychogenotypu, kodu genetycznego. Zrozumienie człowieka jest możliwe tylko w kategoriach biologiczno- etycznych. Ludzkie myśli, uczucia, zachowania, zamiary, czy wybory nie wynikają z jakiegoś rzekomego „nabytego stopnia moralności”, „wolnej woli”, czy jakiejś magicznej — wymyślonej w epoce kamienia łupanego — „duszy”, lecz są biologicznymi funkcjami szlachetnie, pospolicie, licho, czy też podle wykształconej moralno- etycznej struktury mózgu. Człowiek jest w stu procentach istotą biologiczną. Z chwilą urodzenia w mózgu człowieka nie powstają już nigdy więcej żadne neurony. Neuronowa struktura mózgu pozostaje już niezmienna na całe życie. Neurony są także jedynymi komórkami w organizmie człowieka, które nigdy się nie regenerują, ani nie wymieniają na nowe.

 

¢ Nieświadomie szukamy zasad i teorii stosownych do swego temperamentu, iż w końcu wygląda na to, że zasady i teorie uformowały nasz charakter, udzieliły mu stałości i pewności: kiedy tymczasem rzecz się miała zupełnie na odwrót. (…) Faktycznie nasza istota jest przyczyną, że tak a tak myślimy i sądzimy. Nietzsche

 

¢ GENETYCZNA MAPA WARTOŚCI. Wzór naszych upodobań i uprzedzeń, wyborów i osądów mamy zakodowany w genach. To on (a nie my) decyduje, że lubimy to, a nie lubimy tamtego i owego. Nasze wybory, myśli, intencje, zamiary nie wynikają z żadnej fikcyjnej „wolnej woli”. Wybieramy w gruncie rzeczy to, co najlepiej pasuje do naszej „genetycznej mapy uczuciowej”, do naszej „genetycznej mapy wartości”.

 

¢ MIT „MOCY WYCHOWANIA”. Ani wychowanie, ani doświadczenia życiowe, ani wiedza, ani zmiana światopoglądu nie zmieni, nie ulepszy niczyjej wrodzonej natury. Wychowanie i środowisko mogą jedynie uwypuklić, wzmocnić, stłumić lub zahamować szlachetne lub podłe cechy wrodzone odziedziczone po przodkach; ale nie zmieniają ich, ani nie niszczą, ani nie tworzą.

 

¢ Nasza próżność i zarozumienie sprawiają, iż raczej wolimy zawdzięczać umiejętność własnym siłom niż hojności przyrody. Wzbogacamy owymi dobrami naturalnymi inne zwierzęta, aby siebie samych uczcić i uszlachetnić dobrami nabytymi. Zdaje mi się to wielką głupotą; raczej bowiem szacowałbym wyżej przymioty całkiem własne i przyrodzone niż te, które muszę wyżebrywać i wymęczyć z nauki. Nie jest w naszej mocy nabyć piękniejszego tytułu do chluby jak to, iż się jest faworyzowanym przez Boga i naturę. Michel de Montaigne

 

¢ WRODZONE PRAWO MORALNE. Immanuel Kant powiedział: ”niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie”. I tak rzeczywiście jest. Z tym, że tylko ludzie szlachetni i pospolici mają prawo moralne w sobie, w swej naturze, w swych genach. Natomiast ludzie z natury podli, niżsi, gorsi, są pozbawieni wyższej, szlachetnej uczuciowości moralnej, są genetycznie pozbawieni podstawowych ludzkich uczuć, są zdegenerowani moralnie, zdemoralizowani genetycznie, upośledzeni moralnie, wykazując nierzadko wysoko rozwinietą uczuciowość patologiczną, złą, bestialską. Prawo moralne zawarte jest w genach.

 

¢ (…) co mam dobrego, to trafem urodzenia: nie mam tego ani z prawa, ani z reguły, ani z innej nauki. Michel de Montaigne

 

¢ ŹRÓDŁA MORALNOŚCI I SZLACHETNOŚCI. Człowieka szlachetnego, o wysokim stopniu moralności, tworzy dobrze wykształcona, biologiczna sfera wrodzonej uczuciowości wyższej — a nie religia, środowisko czy dobre wychowanie.

 

¢ Albowiem charakter nie podlega w ogóle korekturom, wszystkie postępki człowieka wynikają z wewnętrznej zasady i na skutek tego musi on zawsze postępować podobnie w podobnych okolicznościach, nie może zaś postąpić inaczej. Artur Schopenhauer

 

¢ Nie siła, lecz trwałość szczytnych odczuwań tworzy szczytnego człowieka. Nietzsche

 

¢ WIELKOŚĆ CZŁOWIEKA. Źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna jest genetyczna ewolucja pokoleń, natomiast źródłem zła i niesprawiedliwości jest genetyczna degeneracja pokoleń. Prawdziwa wielkość i szlachetność konkretnego człowieka jest zawsze sukcesem, triumfem Natury, Przyrody, Ewolucji, zwycięstwem dobrych genów, zasługą dobrego urodzenia, jest owocem życia szlachetnych przodków. Szlachetność w człowieku jest zwycięstwem miłości, dobra i piękna, które stworzyła ewolucja genetyczna. Wielbienie wielkości w człowieku jest hołdem oddanym Przyrodzie, Naturze, Ewolucji. Inne wielkości — jak np. „Bóg” — są tylko wielkościami ideologicznymi, fikcyjnymi.

 

¢ PRÓBA SZCZĘŚCIA. Tak jak istnieje próba złota, tak samo istnieje próba szczęścia — wybita na pieczęci twojego urodzenia. Bacz więc, aby twoje potomstwo nie miało lichej próby.

 

¢ LUDZIE I KATEGORII. Kryminaliści, szumowiny społeczne i wszelka kanalia w ten oto kłamliwy sposób usprawiedliwiają swoje podłe istnienie: „nikt nie rodzi się kurwą ani złodziejem”. W ten oto sposób aspołeczny z wrodzonej natury motłoch zwala winę za swą podłą, wrodzoną jakość na złe środowisko, złe wychowanie, trudne dzieciństwo, kompleksy, urazy psychiczne, biedę, czy inne kłamliwe przyczyny swej nędznej, wrodzonej, podłej natury, podłego urodzenia, podłych genów i podłych, zdegenerowanych przodków. A wszystko po to, by przekonać siebie i środowisko, że nie są gorsi, że są tacy sami jak wszyscy tylko, że coś tam… gdzieś… jakoś… „w okresie wczesnego dzieciństwa się popsuło”. W ten sposób stają się niejako „równymi” i „pełnowartościowymi” ludźmi — ludźmi pierwszej kategorii! Zresztą cały dzisiejszy, ideologiczny świat „myśli” tak samo…

 

 Szczególnie w stosunku do kryminalistów, tzw. „trudnej młodzieży” i „trudnych dzieci”, nachalna, moralizatorska tandeta cywilizacji zachodniej głosi:

„chyba rozumiecie, że lepiej jest zdobyć wykształcenie i zostać porządnym człowiekiem, niż gnić w poprawczaku, czy więzieniu! Tylko od was samych zależy, od waszego wyboru, jakie będzie wasze życie, tylko wy sami możecie się zmienić, tylko wy sami możecie sobie pomóc, musicie tylko chcieć!”

Takie maniackie, ideologiczne, monotonne moralizowanie niepotrzebnie tylko denerwuje trudną młodzież i nieszczęsnych kryminalistów i psychopatów, którzy po takiej dawce kołtuństwa, prymitywizmu i prania mózgu dystansują się jeszcze bardziej od naszego „frajerskiego” świata i ze zdwojoną energią… dalej robią swoje. Otóż ludzie nie mogą się zmienić, a jeśli mogą, to tylko w bardzo niewielkim stopniu. Wszelkie „nauki” o przemianie złego człowieka w dobrego, czy nieszlachetnego w szlachetnego, to prymitywizm, kłamstwo, chciejstwo, ideologia i, niestety, jedno z głównych moralnych założeń naszej nieszczęsnej cywilizacji zachodniej.

 

¢ INTELIGENTNA OCENA CZŁOWIEKA.

„Największym z tych, których znałem poufale — mam na myśli największym co do wrodzonych przymiotów duszy i w ogóle wyborności wrodzonej natury — był Szczepan de la Boetie. Była to w istocie dusza pełna i w każdym sensie jawiąca piękne oblicze; dusza starego autoramentu, która byłaby zdziałała wielkie rzeczy, gdyby losy dozwoliły; ile że do tych darów bogatej natury wiele przyczynił nauką i wiedzą.  Michel de Montaigne

 

¢ NASZE UCZYNKI A WRODZONA NATURA. Człowiek szlachetny, kiedy zachowuje się nieraz jak cham, pozostaje szlachetny. Zaś cham, kiedy zachowuje się nieraz jak szlachetny, pozostaje chamem. Trzeba nam odróżniać zachowanie i uczynki człowieka od jego wrodzonej natury, od wrodzonej kategorii jego człowieczeństwa. Dotychczas „oceny moralne” czepiają się wyłącznie pozoru i powierzchni, chwaląc lub ganiąc pojedynczy epizod. Ocenianie człowieka z pominięciem jakości jego wrodzonej natury, biologicznego stopnia jego szlachetności, pospolitości lub podłości, to wszystko prymitywizm i niesprawiedliwość.

 

¢ SZLACHETNOŚĆ LUB PODŁOŚĆ ZAWARTA JEST W GENACH. Osobnik szlachetny musi pewnych czynów dokonywać, przed innymi zaś wzdraga się instynktownie. Nie posiadając podłych uczuć — nie popełnia również podłych myśli ani czynów — szlachetne zasady i wartości ma w genach a nie na piśmie.

Podobnie osobnik podły — podłe zasady i wartości ma on w genach. Nie posiadając szlachetnych uczuć — nie miewa również szlachetnych myśli, ponieważ one dla niego nie istnieją, podobnie jak barwy dla ślepca.

Nasze myśli, czyny i świadomość rosną na glebie naszych szlachetnych, zwyczajnych, podłych lub psychopatycznych uczuć i emocji. Z gotowym wyposażeniem uczuciowo- emocjonalnym zaś — przychodzimy na świat.

 

¢ SIŁA WRODZONEJ NATURY.  Ani wychowanie, ani wiedza, ani zmiana światopoglądu — nie zgwałcą naszej wrodzonej natury.

 

¢ FIKCJA KSZTAŁTOWANIA LUDZKIEJ OSOBOWOŚCI.

„Przez ostatni wiek socjologowie i psycholodzy przekonują nas o roli społeczeństwa w kształtowaniu ludzkiej osobowości. W rezultacie, zapomnieliśmy niemal o znaczeniu biologii. Jeśli miałbym konkretne liczby, zaryzykowałbym twierdzenie, że dziedziczenie odpowiada za 50% naszych zachowań. Wielu amerykańskich intelektualistów uważa to za herezję — widzą człowieka prawie wyłącznie jako produkt kultury. (…) W przyszłości, kiedy poznamy lepiej nasze mechanizmy genetyczne, ewolucję naszej rasy i działanie ludzkiego mózgu, częściej będziemy w nich właśnie szukać klucza do zrozumienia swoich problemów i niepowodzeń, zamiast upierać się, że wszystkiemu winni są rodzice, szkoła i represyjna kultura”. Amerykański antropolog Melvin Konner, 1991 r.

 

¢ STOPIEŃ MORALNOŚCI i nasze poczucie dobra i zła są nam dane w momencie urodzenia. Nie wymagają one ani odwoływania do „Boga”, ani do żadnych przepisów. Zupełnie niezależnie od „Boga”, czy kanonów moralno- etycznych kanalia myśli, lubi i czyni swoje — szlachetny swoje.

 

¢ WRODZONY CHARAKTER ETYCZNO- MORALNEJ ISTOTY CZŁOWIECZEŃSTWA. Szlachetność, pospolitość lub podłość człowieka jest odzwierciedleniem jego genetycznej, wrodzonej moralnej struktury mózgu; odzwierciedleniem szlachetnego, pospolitego lub podłego potencjału genetycznego.

 

¢ DZIEDZICZENIE CECH MORALNYCH. Mencjusz, chiński folozof z IV wieku p.n.e., podziwiany przez Voltera, napisał: — Oto dlaczego uważam, że wszyscy ludzie posiadają wrodzoną zdolność współczucia: pewien człowiek spostrzega nagle, iż niewiele brakuje, by dziecko wpadło do studni. Jego zmysł współczucia zostaje zaalarmowany. Nie dzieje się tak dlatego, że chce on zyskać przychylność rodziców dziecka, czy aprobatę sąsiadów i przyjaciół, ani dlatego, że obawia się oskarżeń w wypadku, gdyby dziecka nie uratował. Bowiem nie ma człowieka, który nie posiadałby zdolności współczucia bądź zdolności odczuwania wstydu, bądź wrodzonej uprzejmości, bądź zdolności odróżniania dobra od zła. Zdolność współczucia jest początkiem człowieczeństwa, zdolność odczuwania wstydu początkiem prawości, wrodzona uprzejmość jest początkiem dobrych obyczajów, zdolność odróżniania dobra od zła początkiem mądrości. Każdy człowiek tak jak ma cztery kończyny, tak i ma w sobie te cztery początki”.

Uważam, że Mencjusz ma rację, że zdolności współczucia, odczuwania wstydu, uprzejmości i odróżniania dobra od zła mają charakter wrodzony i są człowiekowi dane w momencie urodzenia. Ale nie ma racji mówiąc, że każdy człowiek posiada te wrodzone, szlachetne, podstawowe przymioty. Gdyby tak było, to ludzie rzeczywiście byliby równi moralnie. Ale tak nie jest. Wielkie rzesze zdegenerowanych psychopatów rozsiane po całej Ziemi, nie dość, że nie posiadają tych wrodzonych szlachetnych przymiotów, nie dość, że nie mogą się nigdy ich nauczyć, to jeszcze posiadają wrodzone zdolności do zadawania niewyobrażalnych okrucieństw, tortur i bestialstwa; popełnianych również na dzieciach.

A więc, ludzie nie są równi moralnie — i nie rodzą się równi moralnie.

 

¢ „Długi okres średniowiecza, które zaciążyło nad Europą, w znacznym, sądzę, stopniu da się wyjaśnić przez istnienie celibatu, który zakony religijne narzucały swym członkom. Warunki społeczne owych czasów były tego rodzaju, że gdy mężczyzna lub kobieta obdarzeni byli bardziej szlachetną naturą i skłonni do pracy twórczej, naukowej czy artystycznej — nie mieli innej przystani, jak Kościół. A Kościół wymagał od nich bezwzględnego celibatu. I wszystkie te bardziej wartościowe natury nie pozostawiały potomstwa. Ta dziwna i samobójcza polityka brutalizowała rasę naszych przodków. Kościół, nie zdając sobie z tego sprawy wybierał gorszą część społeczeństwa na rodziców przyszłych pokoleń. Podobnie czyniliby hodowcy, pragnący uzyskać tylko osobniki okrutne, złośliwe i tępe. Nie dziw więc, że prawo pięści panowało nad Europą w ciągu stuleci, a dziwić się raczej wypada, że jeszcze dość szlachetnej krwi krąży w żyłach Europejczyków, i że może być utrzymany obecny, zresztą dość umiarkowany, poziom moralności.”

Sir Francis Galton (1822-1911). Zajmował się dziedzicznością uzdolnień genialnych. Stworzył dziedzinę nauki zwaną eugenika.

 

¢ CZŁOWIECZEŃSTWO CZŁOWIEKA. Mówiąc o „człowieczeństwie” człowieka, myślimy ideologicznie. Zakładamy fałszywie, że człowiek jest z wrodzonej natury dobry, że każdy człowiek ma tę samą dobrą, wrodzoną naturę. Prawda jednakże jest taka, że jeden człowiek z wrodzonej natury jest rzeczywiście dobry i szlachetny; inny — z wrodzonej natury jest zły i podły, a jeszcze inny jest potworem, bestią, sadystą. A więc w jednym człowieku jest rzeczywiście ludzkość i człowieczeństwo, w drugim — plugastwo i bestialstwo.

 

¢ PRAWDA O CZŁOWIEKU.

„Wedle obecnie najczęściej wyznawanych poglądów orientacja seksualna jest czymś danym człowiekowi, a nie będącym konsekwencją jego świadomego wyboru. Jako taka — nie może podlegać ocenie w kategoriach grzechu, skoro niewiele zależy tu od wolnego wyboru człowieka”.

Biskupi Kościoła katolickiego w USA, w liście pasterskim apelującym o tolerancję dla homoseksualistów, opublikowanym 1-X-1997 r.

 

My, ludzie, rzeczywiście nie jesteśmy twórcami ani własnej orientacji seksualnej, ani własnej osobowości, ani psychiki, ani charakteru, ani własnej inteligencji, ani własnej moralności. Otóż od dzieciństwa odkrywamy dopiero swoje cechy psycho- osobowościowe, które są nam dane w momencie urodzenia. Z czasem zaczynamy uświadamiać je sobie i utożsamiać się z nimi. W ten sposób tworzy nam się świadomość, interpretacja i obraz świata, oraz odczuwanie naszego własnego „JA”.

 

A więc dogmat — „byt kształtuje świadomość” — jest mitem. Geny kształtują świadomość.

 

Otóż odkrywamy w sobie nasze wrodzone, indywidualne poczucie dobra i zła.

Odkrywamy (a nie tworzymy) swoją szlachetną, dobrą, podłą, lub bestialską naturę, która jest nam dana w momencie urodzenia.

Odkrywamy, że jesteśmy homoseksualistami lub heteroseksualistami, sadystami, nekrofilami, masochistami, pedofilami, ekshibicjonistami, koprofagami, gerontofilami, fetyszystami, transwestytami itp.

Odkrywamy, że mamy dobry lub zły słuch muzyczny, że mamy dobry lub zły zmysł smaku, powonienia, słuchu, wzroku.

Odkrywamy, że jesteśmy agresywni lub spokojni, opanowani lub nerwowi, kochliwi lub „zimni”, odważni lub tchórzliwi; że jesteśmy psychopatami, kryminalistami, kleptomanami, dyslektykami, że mamy lęk lub radość wysokości, że posiadamy dobrą pamięć wzrokową lub nie posiadamy takowej w ogóle itp.

Odkrywamy (a nie tworzymy) swoje zainteresowania, zamiłowania, gusta, talenty i zdolności.

Odkrywamy, że jesteśmy ateistami: że religia jawi nam się jako coś absurdalnego, nielogicznego, odstręczającego. Lub też odkrywamy w sobie potężne, fascynujące uczucia religijno- mistyczno- magiczne czyniące nas ludźmi religijnymi. Natomiast rzadko lub nigdy nie odkrywamy, że jesteśmy chamami, prymitywami, schizofrenikami, cofniętymi umysłowo, cofniętymi moralnie, gorszymi, głupszymi, mało inteligentnymi…

A więc za wszystkie cechy psycho-osobowościowe, które są nam dane w momencie urodzenia, nie jesteśmy w oczywisty sposób odpowiedzialni. Również wszystkie złe cechy psycho-osobowościowe nie mogą podlegać ocenie w kategoriach winy, skoro niewiele zależy tu od wolnego wyboru człowieka. I taka jest prawda o urojonej, fikcyjnej, ideologicznej „winie”, „grzechu”, „wolnej woli” i „odpowiedzialności” człowieka. Rzeczywisty, naukowo rozumiany człowiek jest zupełnie kim innym, niż wyobraża to sobie ciemny światopoglądowo, ideologiczny i patologiczny świat.

 

¢ WARTOŚCI EWOLUCJONISTYCZNE. Ciemna i zła ideologia powszechna głosi, że potencjał dobra i zła jest taki sam w każdym człowieku, tymczasem jest on inny w każdym z nas już w momencie urodzenia. Wartości są w genach. Przywracamy tu wielkość, godność i majestat najwyższej wartości jaka istnieje na Ziemi: — genetycznej szlachetności człowieka. Podnosząc sprawę genetycznej wartości ludzkiego życia przywracamy człowiekowi, prawdzie i światopogladowi naukowemu rzeczywisty, ewolucyjny sens i cel ludzkiego życia, jakim jest ciągłe podnoszenie genetycznej wartości, jakości, dobra i szlachetności człowieka. Celem i sensem życia jest ewolucja życia.

 

¢ My, ludzie, rodzimy się z gotową psychiką, osobowością, charakterem, stopniem inteligencji, z gotowym, etyczno- moralnym wyposażeniem strukturalno- uczuciowo- emocjonalnym, i gotowym stopniem szlachetnej, pospolitej, podłej, lub też bestialskiej jakościowo natury. A więc etyczno- moralne doskonalenie społeczeństwa może przebiegać nieomal wyłącznie w wymiarze biologicznym: genetycznym, eugenicznym, ewolucyjnym.

 

¢ „Wychowanie wspiera i wzmacnia wrodzone skłonności; ale nie zmienia ich i nie przezwycięża. Patrzałem na tysiące ludzi, jak umknęli się ku cnocie albo ku błędowi wbrew wędzidłom przeciwnej wręcz dyscypliny”.  Michel de Montaigne

 

¢ Każdy człowiek kieruje się (jest kierowany) w gruncie rzeczy takimi wartościami, antywartościami, w jakie wyposażyła go natura.

 

¢ Natura zawsze była silniejsza od wychowania. Voltaire

 

¢ Dotychczas oceniano człowieka na podstawie jego dobrych i złych uczynków, co było często bardzo mylące. Otóż powinniśmy oceniać człowieka na podstawie cech jego wrodzonej natury.

 

¢ OCENA LUDZI PRZEZ PRYZMAT WRODZONYCH KATEGORII ETYCZNO-MORALNYCH. Bez kategoryzowania ludzi (dokładnie tak, jak kategoryzuje nas natura, biologia) na szlachetnych, pospolitych, podłych i potwornych z natury, z urodzenia — poznanie człowieka nie jest możliwe. Aby zrozumieć człowieka, należy zrozumieć przede wszystkim kim jest człowiek szlachetny i psychopata. Trzeba zrozumieć szlachetność, pospolitość, podłość i bestialstwo natur ludzkich. Trzeba zrozumieć, że ludzie szlachetni są szlachetni z powodu dobrych genów — zaś psychopaci są źli z powodu złych genów, i mordują z powodu złych genów.

 

¢ WRODZONY CHARAKTER ETYCZNO- MORALNEJ ISTOTY CZŁOWIECZEŃSTWA. Etyczno- moralna konstytucja człowieka stanowi wrodzoną, biologiczną strukturę psychiki. Znaczy to, że jedni ludzie są szlachetniejsi, etyczno- moralnie lepsi od innych z przyczyn genetycznych, dziedzicznych, z urodzenia. I taka jest naukowa, ponadideologiczna prawda o człowieku. Wrodzone okrucieństwo, chamstwo, zdegenerowane preferencje seksualne, wrodzone zachowania aspołeczne są objawami niższości. Dobro i zło, szlachetność czy podłość człowieka są wartościami biologicznymi. Wartość człowieka zawiera się w jego wrodzonej, bioetyczno- moralnej jakości: — w stopniu jego szlachetności, pospolitości, prymitywizmu, podłości, czy bestialstwa. Szlachetnych cech psychicznych, cech osobowości, inteligencji, uczuciowości i emocjonalności wyższej nie można nabyć za życia.

 

¢ Chamstwo, prymitywizm, podłość, niska inteligencja pochodzą z przekazu genetycznego. Cechy wrodzone są dziedziczne i niezmienne. I nic tu już nie pomoże najlepsze nawet wychowanie, wpajanie wartości, dobre wzorce, czy praca nad sobą.

 

¢ Weszliśmy w XXI wiek, i w dalszym ciągu, w żadnym kraju, nie wykłada się oficjalnie nauki o naturze ludzkiej, o wrodzonej naturze ludzkiej. Dlaczego? Dlatego, ponieważ społeczeństwa demokratyczne są silnie ujarzmione przez ideologię, w której obowiązuje arogancki dyktat „nabytej” interpretacji człowieczeństwa. Prawo musi brać swoje sankcje z ewolucji biologicznej i być wyprowadzone z naukowej, biologicznej wiedzy o naturze ludzkiej, a nie z obowiązujących obecnie ideologicznych mitów. Dopóki wartości ideologiczne — względem wartości ewolucjonistycznych i eugenicznych — będą znajdowały się w uprzywilejowanej, nadzorczej, opresyjnej dominacji, społeczności ludzkie będą stawały się coraz bardziej nieszlachetne, pogrążając się w piekle bio- etyczno- moralnej degeneracji i degradacji życia. Demokracja zaś, w obecnym ideologicznym wydaniu, nie przyniesie ludziom już nic lepszego, kąpiąc nas dalej w morzu zbrodni, nędzy, podłości, kołtuństwa i niesprawiedliwości.

 

¢ KLUCZE DO SPOŁECZEŃSTWA LEPSZEGO. Pierwszorzędne znaczenie dla zrozumienia nurtów światopoglądowych i politycznych współczesnego świata mają pojęcia nabyty – wrodzony. Wszelkie religie, marksizm, anarchizm, freudyzm i inne wymyślone poza rzeczywistością ideologie stoją po stronie słusznego dziś i „poprawnego politycznie” pojęcia „nabyty”, ze swym sztandarowym głuptactwem „byt kształtuje świadomość”. Niesłuszna zaś obecnie eugenika, teoria dziedziczenia cech psychicznych i umysłowych, naukowa interpretacja natury i istoty człowieczeństwa stoją po stronie pojęcia „wrodzony” ze swymi ewolucjonistycznymi ocenami wartości mówiącymi, iż szlachetnego człowieka tworzą procesy sublimacji genetycznej, podłego — procesy genetycznej degeneracji.

 

¢ KIEDY ZMIENIMY ŚWIAT. Należy odróżniać uczynki danego człowieka od tych, które wypływają z jego wrodzonej natury, od tych, które wynikają z przyczyn społecznych lub ekonomicznych. Psychopaci, kryminaliści, zbrodniarze nie przejawiają jedynie złej woli w swym zachowaniu, myślach i uczynkach, lecz najczęściej złą wrodzoną naturę, z powodu której są i muszą być właśnie tacy a nie inni. Zła wola jest najczęściej następstwem a nie przyczyną. A tymczasem winimy kryminalistów za złą wolę, podczas kiedy ci czynią makabrę z powodu złych, zdegenerowanych genów.

Jeśli zrozumiemy, że działania kryminalisty- psychopaty nie wynikają jedynie z jego wolnego wyboru, lecz z — ukierunkowanego genetycznie — imperatywu moralno- etycznego, wtedy poruszymy niebo i ziemię aby ograniczyć reprodukcję jednostek aspołecznych z natury (nie z uczynków), stanowiących obciążenie i nieszczęście dla świata. Jeśli zrozumiemy, że zła wola jest następstwem złej natury, która jest kryminaliście dana i przez niego nie zawiniona, wówczas, przywracając mechanizm mówienia prawdy, zmienimy ten podły i nieszczęsny świat. A wtedy życie przyniesie nam znacznie więcej wolności, godności, wartości, miłości i szczęścia.

 

¢ DEGENERACJA DEPRAWUJE. Ludzie z dobrze wykształconą biologiczną sferą uczuciowości wyższej nie popełniają z reguły czynów kryminalnych. Natomiast czynów takich dopuszczają się z reguły psychopaci — osobnicy genetycznie pozbawieni uczuciowości wyższej, szlachetnej; osobnicy napiętnowani genetycznym niedorozwojem podstawowych ludzkich uczuć. Otóż antyeugeniczny kurs cywilizacji zachodniej deprawuje, a nie żadna telewizja, bieda, nieprzestrzeganie „wartości chrześcijańskich”, „brak perspektyw”, bezrobocie (tak jakby każdy zatrudniony stawał się automatycznie dobrym człowiekiem), czy inne, ideologiczne, czy „poprawne politycznie” przyczyny. Rozwój właściwości specyficznie ludzkich następuje niemal wyłącznie w procesie biologicznym, eugenicznym, ewolucyjnym. Tymczasem „wartości cywilizacji zachodniej” odrzucają fakt wyłaniania się właściwości specyficznie ludzkich w procesie eu-genetycznym i biologicznym, trzymając się kurczowo mitu o rozwoju psychiki dziecka z niczego. Czas najwyższy aby kierunek przemian współczesnego świata wyznaczał światopogląd ewolucjonistyczny a nie kryminogenny irracjonalizm obecnych ideologii.

 

¢ WARTOŚCI SĄ W GENACH. Ponieważ ludzie podli posiadają wrodzone, trwałe i niezmienne cechy moralno- etyczne to najsilniejsze „wpajanie” i „zaszczepianie” najszczytniejszych wzorców i wartości niewiele ich zmieni. Żaden człowiek nie będzie rzeczywiście przestrzegał zasad etyczno-moralnych, kiedy nie będzie posiadał wyższych, etyczno- moralnych uczuć, emocji w swoim mózgu, lecz będzie myślał i zachowywał się aspołecznie, zgodnie ze swoją gorszą naturą. Człowiek nie dlatego jest zły, że nie przestrzega „zasad”, „wzorców”, czy „wartości”, lecz dlatego, że rodząc się jako zły, musi działać ściśle według swej złej, wrodzonej natury. Zło zawarte jest w genach.

I odwrotnie: posiadając dobrze rozwinięte wyższe uczucia etyczno- moralne w mózgu, będzie „przestrzegał” zasad etyczno- moralnych, nawet nie wiedząc o ich istnieniu. A więc ani człowiekowi szlachetnemu, ani podłemu nie jest wcale tak bardzo potrzebna wiedza o zasadach etyczno- moralnych, jak się powszechnie przypuszcza, ponieważ i tak decydują nieomal zawsze wrodzone, genetyczne predyspozycje: bio- etyczno- moralne uczucia, emocje, skłonności, dynamizmy.

Wpajanie wiedzy o inteligencji nie zmieni ilorazu inteligencji ani u tępego ani u inteligentnego. Wpajanie wiedzy o kolorach nie zmieni wzroku daltonisty, ani widzącego normalnie. Wielkie idee nie uczynią nikogo wielkim, ani szlachetne systemy wartości — szlachetnym. Podobnie jak inteligentne idee nie czynią nikogo inteligentnym. Wartości są w genach.

 

¢ CECHY natury ludzkiej, osobowości, psychiki, inteligencji, uczucia moralno- etyczne, cechy szlachetne, zdolności malarskie, rzeźbiarskie, jakość słuchu muzycznego, poczucie humoru, zdolność tworzenia dorobku materialnego, homoseksualizm, kleptomania, chamstwo, podłość, prymitywizm, okrucieństwo, psychopatie i uczucia magiczno- mistyczno- religijne (lub ich brak) mają charakter wrodzony, biologiczny i przenoszone są drogą dziedziczną z pokolenia na pokolenie.

Zaszczuta, powszechną ideologią równości ludzi, nauka o człowieku, jednoznacznie (lecz mało zdecydowanie) potwierdza biologiczny, wrodzony charakter etyczno- moralnej istoty człowieczeństwa i dziedziczny, biologiczny charakter struktury psychiki, umysłowości, inteligencji, osobowości, uczuciowości i emocjonalności. Niestety powszechna ideologia kultury zachodniej narzuca światu swoją irracjonalną, „nabytą” koncepcję człowieka, wyciszając naukową, „wrodzoną” interpretację istoty ludzkiej do granic możliwości. W rezultacie funkcjonuje w świadomości społecznej destruktywna wiara w kryminogenne, ideologiczne wartości cywilizacji zachodniej:

 

— wiara w biologiczną równość ludzi

— nabyte cechy psychiczne

— przyrodzone dobro natury ludzkiej

— byt kształtujący naszą świadomość (geny kształtują świadomość)

— szlachetne idee równości ludzi (idee te nie są szlachetne, skoro są irracjonalne, fikcyjne)

— moralne doskonalenie się jednostki i społeczeństwa (poprzez „wpajanie” i „zaszczepianie pozytywnych uczuć”)

— kształtowanie charakteru (poprzez wpajanie, zaszczepianie zasad i wartości)

— możliwość przemiany złego człowieka w dobrego (najlepiej poprzez „cudowne” działanie miłości)

— wiarę w moc wychowania

— resocjalizację kryminalistów

— jednakowe predyspozycje umysłowe i równe, potencjalne możliwości człowieka

— kształtowanie psychiki dziecka (psychika, osobowość i inteligencja są już ukształtowane w momencie urodzenia. Po urodzeniu nie powstają już żadne neurony w mózgu. Karta jest zapisana.)

 

Irracjonalna, „nabyta” koncepcja człowieka jest nie do utrzymania. Wyrażam tu przekonanie i nadzieję, iż jest to schyłkowy okres obecnego, ideologicznego modelu kultury zachodniej, który znamionuje powolna rehabilitacja naukowej, ewolucjonistycznej, socjobiologicznej koncepcji świata, według której urządzona zostanie nowa, szlachetniejsza, wyższa cywilizacja i kultura ludzka.

 

 

 

Rozdział 2

 

WYŻSZOŚĆ I NIŻSZOŚĆ

 

¢ Człowiek w minimalnym stopniu jest tworem środowiska, wychowania, kultury. Rodzimy się z gotową, „zapisaną kartą” psychiki, osobowości i inteligencji — i stajemy się tym, co w niej zapisane.

 

¢ Wpływy środowiska niewiele decydują o tym, że ludzie stają się lepsi lub gorsi. Decydującym jest to, że już rodzą się jako lepsi lub gorsi.

 

¢ ZAPISANA KARTA. Kiedy dochodzę do poznania, gdzie dany człowiek stoi w hierarchii natury, w jakiej kategorii człowieczeństwa rzeczywiście on jest, przestaję zawracać sobie głowę „jakim powinien” on być. Żadne ideologiczne absurdy „nabytych cech psychicznych”, „mocy wychowania”, „wzrostu stopnia moralności”, „siły wpajania, zaszczepiania wartości”, „resocjalizacji”, „samozaparcia”, „pracy nad sobą”, czy innego naiwnego ideologicznego chciejstwa, nie zmienią nigdy niczyjej osobowości, charakteru, stopnia inteligencji, czy wrodzonych cech moralno- etycznej natury. Biologiczna struktura mózgu, której formowanie kończy się z chwilą urodzenia, jest już niezmienna: nie może już być jakościowo lepsza. Po urodzeniu nie powstają już żadne dodatkowe neurony, ani neuronowe struktury w mózgu. KARTA JEST ZAPISANA. Zapisana szlachetną, pospolitą, lichą, podłą, lub też potworną, bestialską (np. sadystyczną) treścią.

Wiara w „cechy nabyte” opiera się na założeniu, iż poprzez „zaszczepianie pozytywnych uczuć”, „wpajanie zasad etyczno-moralnych”, poprzez dobre wychowywanie i pozytywne wpływy środowiska, „kształtujemy” szlachetną osobowość, charakter, emocjonalność, uczuciowość, wysoką inteligencję i wysoką moralną wartość dziecka.

W rzeczywistości jest zupełnie inaczej: ani indoktrynacją, ani „wpajaniem” zasad etyczno- moralnych, ani „zaszczepianiem”, ani najbardziej wydumanymi zabiegami środowiskowo- wychowawczymi nie przetworzymy dziecka prymitywnego, lichego, złego, czy mało inteligentnego w dziecko szlachetne. Nie przemienimy u gorszych, złych, psychopatycznych dzieci, ich uczuć niższych, podłych, czy też bestialskich, na uczucia wyższe, szlachetne. Nie „ukształtujemy” już nigdy żadnych neuro- psychicznych struktur wrodzonej osobowości, inteligencji, uczuciowości, czy emocjonalności dziecka. Możemy jedynie w większym lub mniejszym stopniu osiągać pożądane typy zachowań, nastawień w stosunku do środowiska, lub interpretacji rzeczywistości (indoktrynacja), które dana kultura, czy kierunek wychowawczy preferuje.

Oczywiście możliwe są zmiany psychiczne, osobowościowe, czy jakiekolwiek inne, w wyniku różnego rodzaju czynników destruktywnych (np. bicie, katowanie, długotrwała izolacja), jednakże o tego rodzaju negatywnych zmianach, w niniejszej pracy, w ogóle nie mówię.

A więc po to, aby dziecko było szlachetne, twórcze, inteligentne, przepełne uczuciowości i emocjonalności wyższej, tryskające energią i radością życia, nie są wcale potrzebne żadne „wartości chrześcijańskie”, żadne urojone „nabyte cechy psychiczne”, „kształtowanie psychiki dziecka”, ani też żadne bardziej czy mniej nachalne „wpajanie wartości”, „zaszczepianie uczuć”, „wychowywanie”, czy bicie — wystarczy odpowiednio szlachetne, wysokie wykształcenie psychicznych, moralno- etycznych struktur mózgu w momencie urodzenia. Po urodzeniu zaś troskliwa opieka kochających, normalnych, nie wypaczonych rodziców czy otoczenia.

I odwrotnie: aby dziecko było prymitywne, złe, moralnie podłe, wystarczy, że otrzyma gorszy, podły psychogenotyp po prymitywnych, zdegenerowanych, złych jakościowo rodzicach, czy przodkach; rodząc się już jako poszkodowane przez naturę: powiedzmy z zupełnym brakiem uczuciowości wyższej, wyposażone w potężny ośrodek agresji w mózgu, niską inteligencję, wynaturzone preferencje seksualne i w szereg potężnych emocji i uczuć niskich, podłych, lub też bestialskich.

Mózg człowieka w momencie narodzin jest już w pełni ukształtowany. Oczywiście mózg ciągle jeszcze rośnie — tak, jak rosną opuszki palców nie zmieniając swych linii papilarnych — tak rośnie mózg dziecka nie zmieniając swojej neuronowej struktury. Mózg rośnie i funkcjonuje ale już się nie rozwija: — nie może być już jakościowo lepszy. Karta jest zapisana.

Korzeni zła, przemocy, psychopatii, niskiej inteligencji, okrucieństwa, chamstwa i prymitywizmu nie należy więc szukać w ideologicznych „pierwszych miesiącach i latach życia dziecka”, lecz w złych genach, procesach dziedziczności i degeneracji genetycznej.

 

¢ IDEOLOGICZNY ASPEKT DEMOKRACJI. Wszelkie dezintegracyjne procesy społeczne powodujące „kryzys moralności”, „kryzys oświaty”, „kryzys rodziny”, olbrzymi wzrost przestępczości, barbarzyństwa, kołtuństwa i chamstwa, są naturalnym następstwem coraz bardziej degenerującego się genetycznie społeczeństwa. Trzeba tu zaznaczyć, że w tandetnych światopoglądach problemy psychicznej degeneracji rodzin, pokoleń czy społeczeństw nie istnieją! Płacimy cenę najpotworniejszych tragedii za ideologiczny aspekt demokracji zakładający błędnie, że wszyscy ludzie rodzą się „równi”, „dobrzy” i „z czystą, nie zapisaną kartą psychiki”, uznający przy tym wyjątkowo nieinteligentnie, iż „potencjalne możliwości wszystkich ludzi są jednakowe”.

Tak jak każda forma życia, psychika ludzka (która jest w 100 procentach ciałem, istotą biologiczną) podlega nieustannie prawom biologicznego uszlachetniania i degeneracji. Głównym czynnikiem kryminogennym i psychopatogennym jest więc dziedziczna — występująca z pokolenia na pokolenie — genetyczna degeneracja psychiki, osobowości, inteligencji, emocjonalności i uczuciowości wyższej, szlachetnej.

Nie neguję wcale czynnika społecznego, który także może upodlić człowieka, jednakże czynnikiem decydującym jest biologiczna reprodukcja ludzi nieszlachetnych: biologiczna reprodukcja marginesu społecznego; biologiczna reprodukcja szumowin i mętów społecznych, ludzi złych, prymitywnych, mało inteligentnych, upośledzonych psychicznie, kryminalistów, psychopatów, koprofagów, nekrofilów, masochistów, zoofilów, kleptomanów, sadystów, ludożerców i innego nieszlachetnego żywiołu aspołecznego.

Musimy walczyć z pseudonaukowym wyjaśnianiem człowieka wpływami środowiska i począć interpretować istotę ludzką — zgodnie z rzeczywistością i światopoglądem naukowym — uwarunkowaniami biologicznymi: a więc dziedziczności, genów i „zapisanej karty” psychicznych, osobowościowych i charakterologicznych cech wrodzonych. Tylko w bardzo ograniczonym (bo nabytym) wymiarze, dzięki wpajaniu, zaszczepianiu zasad etyczno-moralnych, dzięki dobremu wychowaniu i optymalnym wpływom środowiska ludzie stają się lepsi, — lecz faktycznie, trwale i prawdziwie, ludzie stają się lepsi tylko wówczas, kiedy rodzą się jako lepsi, kiedy przychodzą na świat z kartą zapisaną lepszą treścią.

 

¢ MARGINES SPOŁECZNY. Ludzie z marginesu społecznego rekrutują się najczęściej z tych, którzy urodzili się na marginesie natury, na biologicznym marginesie jakości naszego dobrego, szlachetnego człowieczeństwa.

 

¢ Wyższość i niższość przejawia się chyba najsilniej wówczas, kiedy człowiek szlachetny wstydzi się człowieka niższego rzędu, cierpiąc ogromnie z wrodzonego wstrętu, wstydu, odrazy i pogardy wobec okrucieństwa, chamstwa, prymitywizmu, podłości, kołtuństwa, czy innych straszliwych przejawów niższości: poniżenia szczęścia, miłości, szlachetności, inteligencji i życia.

 

¢ Warunkiem każdej wyższej inteligencji jest szlachetna, wrodzona natura.

 

¢ Człowiek uczony nie jest we wszystkim uczony, lecz człowiek rozumny jest we wszystkim rozumny, nawet w tym, czego nie wie. Michel de Montaigne

 

¢ Uważam, iż wielkie duchy w równym stopniu niezdatne są do małych rzeczy, jak małe do wielkich. Michel de Montaigne

 

¢ Co czynimy. —  To co czynimy, nigdy nie jest rozumiane, tylko chwalone lub ganione. Nietzsche

 

¢ PRAWDA O CZŁOWIEKU. Ludzie są chamami, prymitywami, psychopatami i kryminalistami z powodu złych, podłych, zdegenerowanych genów, a nie z powodów nabytych, środowiskowych, czy złego wychowania. Tak samo ludzie szlachetni istnieją z powodu dobrych, szlachetnych genów a nie z powodów „nabytych”. Wartości są w genach. Konflikt pomiędzy ideologicznym „człowiekiem nabytym” a naukowym „człowiekiem wrodzonym” stanowi rdzeń przyszłej etycznej reformy ludzkości.

 

¢ ODNOWA MORALNA. Odnowy moralnej nigdy nie będzie przez lansowanie odnowy moralnej. Możemy sobie lansować i lansować odnowę moralną, a zdegenerowane genetycznie matki będą katowały swoje potomstwo tak, jak to było od zawsze. Sadyści, masochiści, nekrofile, koprofagi, pedofile, kleptomaniacy, kryminaliści będą robić swoje niezależnie od tego, czy jakiś nawiedzony kapłan lub polityk lansuje wartości rodzinne lub odnowę moralną, czy też nie lansuje. Odnowa moralna może nastąpić tylko dzięki eugenice, dzięki kontroli jakości urodzeń, dzięki eliminacji z procesu prokreacji ludzi złych i aspołecznych z natury (nie z przewinień).

 

¢ Potęga chama: — gdy nie wstydzi się on nigdy siebie.

 

¢ WIEDZĄ, GDZIE NAS UDERZYĆ. Jeśli cham zdenerwuje się na człowieka wyższego, to nieraz tak wrzeszczy: „wstydu ci, kurwa, narobię i zobaczysz!”

 

¢ Poczucie wyższości nad pewnymi ludźmi jest czymś zupełnie naturalnym, normalnym i elementarnym.

 

¢ Niewiele jest możliwości aby zawstydzić, lub poniżyć chama. On zaś może rzucić nasze szlachetniejsze, piękniejsze, mądrzejsze i szczęśliwsze serce w błoto ot, tak sobie… od niechcenia.

 

¢ Wszelkiego rodzaju urazy i poszkodowania znosi o wiele lepiej dusza niższa, pospolitsza, niż dusza dostojniejsza. Niebezpieczeństwa tej ostatniej muszą być większe, a prawdopodobieństwo, że spotka ją nieszczęście i zagłada, dla różnorodności jej warunków życiowych, jest wprost ogromne. — Jaszczurce odrasta ucięty palec: — człowiekowi nie. Nietzsche

 

¢ W co motłoch bez dowodów uwierzył, — jakżebyśmy mogli to dowodami obalić?! Nietzsche

 

¢ Ludzie wyższi są szczęśliwsi.

 

¢ PATOLOGIA RÓWNOŚCI. Kto wyższości nie widzi, ten i niższości nie pojmie. Kto o szlachetnych kamieniach nie ma pojęcia, dla takiego, wszystkie kamienie będą równe.

 

¢ Ludzie wyżsi, lepsi, dostojniejsi i szlachetniejsi stosują często zdwojoną uprzejmość wobec prymitywów, chamów i kryminalistów: — i zawsze z instynktownej obawy przed błotem, które w każdej chwili może ochlapać ich szlachetniejsze, wrażliwsze, lepsze i szczęśliwsze serca.

 

¢ ZŁOTO I BŁOTO. Ludzie wyżsi w konfliktach z chamami, mówią im często, że są źle wychowani. Jest to nieadekwatna do rzeczywistości ocena: zakłada się mianowicie, że cham jest z natury ulepiony dobrze i prawidłowo, tylko… wychowanie zawiodło. Tymczasem cham jest właśnie z natury ulepiony z gorszej, podłej, tandetnej genetycznie gliny. Wychowanie zaś zostawmy ideologom i tym religijnym oświatowcom, którzy ludzi ulepionych z błota usiłują — za pomocą ideologicznego chciejstwa — przetworzyć… na złoto.

 

¢ Autentyczny cham nienawidzi lub knuje, zazdrości, zemści, podejrzewa, klnie, złorzeczy, upadla i niszczy wszelką radość życia cały czas. Szlachetny, miewa mnóstwo dni całkiem pogodnych; wiele czasu wyższych, pięknych i szlachetnych odczuwań. Owszem, przychodzi i na niego czas szaleństwa nienawiści i złości, lecz złość człowieka szlachetnego jest o niebo sprawiedliwsza, inteligentniejsza, szlachetniejsza i mądrzejsza.

 

¢ PIECZĘĆ URODZENIA. Szczęście, entuzjazm, piękno, miłość, pasja, twórczość, dzielność, altruizm, optymizm, szlachetność, potencja, inteligencja i energia kipi jednym dostojnym, wyższym człowiekiem. I zważmy na wielu, którzy całe życie źle się czują, którzy cierpią z powodu siebie…

 

¢ CHAM i DOBRA POGARDA. Agresję przeciwko chamowi wywołuje u ludzi wyższych potworny, palący, psychiczny ból wstydu, wstrętu, odrazy i pogardy za jego zachowanie, za jego istotę, za jego obecność.

 

¢ Autentycznego arystokratę poprzedza arystokratyczny rodowód. Autentycznego chama — chamski rodowód.

 

¢ JAK KŁAMIEMY. Ludzie podli kłamią z podłości, prymitywizmu, nikczemności, psychopatii i głupoty — szlachetni kłamią z konieczności, wstydu, grzeczności i dobroci.

 

¢ JAK RYBA W WODZIE czuje się cham w swojej chamskiej niszy społecznej, gdzie może nienawidzić, zemścić, zazdrościć, zawiścić, upadlać, poniżać i deptać wszelką radość życia do woli, bezkarnie i przez całe życie! Szlachetne natury rzadko czują się w tym podłym, okrutnym, barbarzyńskim i tak mało szczęśliwym świecie jak ryba w wodzie. Niełatwo im znaleźć niszę społeczną, gdzie mogliby żyć swym przyrodzonym, wyższym bytem.

 

¢ DLACZEGO RAZI SŁOWO „CHAM”? Ponieważ zmanipulowani i napompowani bzdurnymi „szlachetnymi ideałami równości ludzi” i „przyrodzonym dobrem natury ludzkiej” jesteśmy już nawet skłonni uwierzyć, że chamów i prymitywów… nie ma! Niewiara w istnienie ludzi- chamów, czy ludzi prymitywnych, obnaża patologiczny charakter równościowych ideałów cywilizacji zachodniej. Być może „cham” razi też dlatego, iż wielu z nas „z braku laku” bardziej utożsamia się już z chamem niż człowiekiem szlachetnym, ponieważ gatunek szlachetny, nie będący pod ochroną, jest już być może na wymarciu.

Natomiast autentyczny, genetyczny cham z rodowodem istnieje, ma się coraz lepiej, rozmnaża się szybko, zdobył już cywilizację zachodnią, a obecnie przerabia na chamstwo cały świat.

 

¢ LUDZIE DOBREJ WOLI. I „dobra wola” zły skutek przyniesie, gdy światopogląd prymitywny, naiwny, głupiutki, ideologiczny, mało inteligentny.

 

¢ W PRZYRODZIE ZWYCIĘŻA LEPSZY A NIE SILNIEJSZY. Ewolucja stawia na coraz wyższy, szlachetniejszy byt, a nie na coraz silniejszy byt. Gdyby silne jednostki były celem ewolucji, to jej szczytowym osiągnięciem byłyby dinozaury, mamuty, słonie i nosorożce. Ewolucja stawia jednak na jakość a nie na siłę organizmów. Ewolucja jest procesem, który z niższego bytu tworzy wyższy, doskonalszy, szlachetniejszy byt.

 

¢ SIŁA PRZEKONAŃ. Nie chodzi o to, czy ma się silne przekonania lecz o to, czy ma się inteligentne przekonania. Inteligentne przekonania mają swoją wagę, zaś siła przekonań jest słabym argumentem.

 

¢ Ludzie prości często wierzą, że od wiedzy, od czytania książek bardzo łatwo można zwariować, że wielu uczonych i filozofów dostawało w końcu „kota”. Otóż prawda jest taka, że uczeni, myśliciele i filozofowie najrzadziej wariują, zaś od niższości, wrodzonego kołtuństwa i ciemnoty, mało inteligentnych, prymitywnych i podłych ludzi prawie wszyscy wariaci pochodzą, ponieważ to właśnie oni są najbliżej wszelkiej patologii psychicznej… jeśli nie samą już patologią.

 

¢ WULGARNA IDEA RÓWNOŚCI. Fałszująca rzeczywistość, kłamliwa idea równości poniża szlachetnych ludzi do poziomu równości, wywyższając nieszlachetnych do tegoż poziomu.

 

¢ WYŻSZY WYMIAR WOLNOŚCI. Warunkiem każdej wyższej kultury, każdego wyższego środowiska społecznego, każdego szlachetniejszego, szczęśliwszego obcowania — jest wolność od chamów, kryminalistów, prymitywów, szumowiny społecznej i wszelkiej maści ludzi podłych z natury.

 

¢ DWULICOWOŚĆ LUDZI SZLACHETNIEJSZYCH. Gdzie nie wypada im okazywać głębokiej pogardy, wstydu, odrazy, wstrętu i niechęci — tam świadczą często wyjątkową uprzejmość i takt.

 

¢ POCZUCIE NIŻSZOŚCI. Człowiek, którego gnębi poczucie niższości, często też, rzeczywiście bywa niższy.

 

¢ CIERPIEĆ ZE WSTYDU I POGARDY. Wyższość i niższość przejawia się, być może, najsilniej tam, gdzie jeden człowiek wstydzi się drugiego człowieka: gdzie wyższość cierpi ze wstydu, odrazy, wstrętu i pogardy wobec chamstwa, plugastwa, prymitywizmu, kołtuństwa, okrucieństwa i wszelkiej podłości i niższości.

 

¢ HIPPISI. Nawet hippisi, którzy połknęli ideologicznego bakcyla równości, mieli już swój „raj” na Ziemi: kulturę nędzy, brudu, nihilizmu, lewactwa, zaniedbanych dzieci, infantylnego „pacyfizmu” i głuptackiej „filozofii Wschodu”, według której najmądrzejszy guru, jogin czy inny głodomór, to ten, który najdłużej wytrzyma bez jedzenia, siedząc nieruchomo ze skrzyżowanymi na plecach nogami. Kołtuństwo to nazywa się „kontemplacją” lub „nirwaną”.

 

¢ PATOLOGIA RÓWNOŚCI. Mnie najbardziej interesuje to, co ludzi różni, bo to, co ludzi ujednolica i zrównuje, to wszystko bolszewizm, prymitywizm, niesprawiedliwość, chrześcijaństwo i patologiczna ideologia równości.

 

¢ U ludzi niższych i podłych jest więcej nienawiści. U szlachetnych — więcej wstydu i pogardy.

 

¢ Bywało, że wielu dostojnych, szlachetnych, wywyższonych przez ewolucję genetyczną ludzi, stawało się pastwą dla motłochu. Na szczęście, bywa od czasu do czasu, że motłoch wydany zostaje na pasję jakiegoś myśliciela…

 

¢ NA DNIE. Spośród ludzi, którzy nisko upadli znakomita większość to ci, którzy wpierw urodzili się nisko, później zaś ulegli tylko swemu przeznaczeniu.

 

¢ MANIA WIELKOŚCI. „Cierpieć na manię wielkości?” — Jakżesz to? Przecież poczucie wielkości przyprawia raczej o dobry nastrój!

 

¢ Lubię nieszczęśliwych, którzy się wstydzą: którzy nie wylewają na ulicę swych nocników pełnych nędzy; którym pozostało tyle dobrego smaku w sercu i w języku, żeby rzec sobie: „należy we czci zachować swoje nieszczęście, należy je ukryć”… Nietzsche

 

¢ RODOWÓD CHAMSTWA. Autentyczne, genetyczne chamstwo wywodzi się od chamów z rodowodem.

 

¢ IDEOLOGICZNA PATOLOGIA RÓWNOŚCI. Kto wyższości nie widzi, ten i niższości nie dostrzeże. Kto szlachetnymi odczuwaniami nie żyje, ten i bylejakości swej godziny nie pojmie. Kto o szlachetnych kamieniach nie ma pojęcia, dla tego wszystkie kamienie są, będą i muszą być równe.

 

¢ PESYMIZM. Człowiek, którego gnębi pesymizm i poczucie niższości, często też rzeczywiście bywa niższy i gorszy. Pesymizm często bywa objawem nieszlachetnego wykształcenia psychicznej struktury mózgu.

 

¢ Wszelka ordynarność, wszelka niższość, wszelkie robociarstwo chwali się swą praktycznością: — bo na wyższe życie ich nie stać. Każdy zwierzak żyje praktycznie.

 

¢ UPRZEJMOŚĆ I POLICJA są najlepszymi, na codzień, zabezpieczeniami przed chamami, kryminalistami, prymitywami i wszelkim motłochem.

 

¢ Ludzie są jak grzyby: szlachetne, półszlachetne, pospolite, nieszlachetne, trujące i śmiertelnie trujące.

 

¢ AGRESJA. Silnie rozbudowany, normalny ośrodek agresji w mózgu, jest u jednostek twórczych, inteligentnych, szlachetnych rzeczą bardzo pozytywną: wzmaga życie, przyczynia się do przezwyciężenia wielu niesprzy­jających sytuacji, zwiększa skuteczność działań, wzmaga odwagę, dziel­ność, waleczność i dynamizuje ciało i myśli. U ludzi prymitywnych, podłych, mało inteligentnych, nieszlachetnych genetycznie, silny ośrodek agresji jest i musi być przyczyną nieszczęść, tragedii, nędzy i wszelkiego upodlenia, poniżenia i zbarbaryzowania życia.

 

¢ DROGA ŻYCIA.  Jeżeli człowiek wybiera sobie drogę życia, to droga ciemnoty, kołtuństwa, zabobonu i magii ma największe powodzenie.

 

¢ SZACUNEK DLA SIEBIE. Świadomość tego, iż jest się człowiekiem szlachetnym, podnosi go w jego własnych oczach. I cóż z tego — jeśli cham, plugawy prymityw, kryminalista, lub jakaś inna zdegenerowana kanalia także miewa szacunek dla siebie.

 

¢ NIENORMALNI WŚRÓD NORMALNYCH. Nienormalnego człowieka identyfikuje się przeważnie na podstawie jego nienormalnych zachowań — rzadko zaś — jego nienormalnych poglądów. Oto dlaczego wśród normalnych jest tylu nienormalnych.

 

¢ MY, FRAJERZY.  To nie poczucie wyższości każe kryminalistom uważać ludzi za „frajerów”, lecz podłe urodzenie, podli przodkowie, podła wrodzona natura, podłe złe geny.

 

¢ Wielu „pnie się w górę”, zaś arystokraci ducha przebywają na swych górach od urodzenia. Wielu „pnie się w górę”, przy czym góra prymitywizmu i kołtuństwa jest najbardziej zatłoczona.

 

¢ Mezalians wyższości i niższości degeneruje. Złoto diamentem się uszlachetnia.

 

¢ HISTORIA CZŁOWIEKA. Historia człowieka jest ewolucją człowieka. Jest przede wszystkim rozwojem światopoglądu człowieka: od prymitywnych, magicznych interpretacji świata ku doskonalszym — postmagicznym, postreligijnym, postideologicznym — wyższym.

 

¢ Nawet „głupie kamienie” są szlachetne i nieszlachetne — a cóż dopiero ludzie! Przetrzyjcie oczy, albowiem odsłonięta jest prawda o wrodzonej naturze ludzkiej!

 

¢ EWOLUCJA SZCZĘŚCIA. Ludzie wyżsi cierpią głębiej, a szczęście ich jest większe i lata wysoko. Ludzie niżsi cierpią więcej, a szczęście ich jest małe i przyziemne. Robak cierpi niewiele — zaprawdę, a radość jego życia jest znikoma. Oto słowo o ewolucji szczęścia na Ziemi.

 

¢ POKOCHAĆ WYŻSZOŚĆ. Ja uczę wyższość pokochać. Bo nie ma wyższej nauki, jak wyższość dostrzegać, pokochać i poślubiać. Nie ma wyższej miłości, jak wyższość umiłować. I nie ma wyższej miłości, jak w szlachetności miłość.

 

¢ Wszystkie arystokracje świata powstawały w ten sposób, że dobrze oceniały one wyższość i niższość ludzi. I że nieustannie, w ciągu długich wieków, wybierały zawsze w wyższości. Oto dlaczego arystokracja najlepiej orientuje się w wyższości i niższości ludzi.

Tylko orły wszystko widzą. Z czeluści nieba nie zobaczysz… i czeluści swojej nie pojmiesz.

 

¢ Ludzie wyżsi są szczęśliwsi — w małym sercu wielkie szczęście się nie zmieści. Ludzie wyżsi są szlachetniejsi, zaś małe serce pomieści nieskończony ogrom podłości.

 

¢ ŚWIATOPOGLĄD KOMPROMITUJE. Pospólstwo słusznie unika dyskusji o charakterze światopoglądowym, ponieważ światopogląd najbardziej obnaża patologię ich myślenia — jest tym, czym najbardziej kompromituje się przeciętny człowiek.

 

¢ SZLACHETNOŚĆ WARUNKIEM PRZYJAŹNI.  Tylko szlachetnych ludzi może połączyć węzeł przyjaźni. Tylko szlachetne kamienie mogą migotać ku sobie kolorami swojego szczęścia. Zwykłe kamienie łączą się najczęściej we współczuciu dla własnej niedoli.

 

¢ W kwestiach światopoglądowych odwołujemy się często do rzeczywistości, jednakże wnioski wyciągamy zawsze z naszego światopoglądu. Otóż rzeczywistość służy nam zawsze do uzasadnienia naszych przekonań.

 

¢ Ubóstwo poniża.

 

¢ Nie pomoże przykład dobry, kiedy człek z natury podły.

 

¢ LUDZKIE POGLĄDY. Oczywiście nie należy prześladować ludzi za poglądy, jednakże należy dostrzegać w nich wyższość lub niższość, inteligentność lub prymityw. Zrównywanie wartości wszystkich poglądów to — przykładowo — prymityw.

 

¢ Wielu dzieli z grubsza idee, ideologie, religie, światopoglądy na prawdziwe lub fałszywe. Wydaje mi się, że inteligentniejszym jest podział na prymitywne i inteligentniejsze.

 

¢ OGRÓD LUDZKOŚCI. Chamstwo, kołtuństwo, nieinteligentność, podłość, psychopatia, prymitywizm, kryminalizm i wszelka niższość przepastna nie byłyby może tak straszne, gdyby nie były dziedziczne, gdyby nie rozmnażały się zastraszająco, gdyby nie zalewały świata. Chwastem zarasta nam ogród ludzkości. Chwastem człowieczym zarasta nam ogród nasz.

 

¢ PRZYSTOSOWANIE DO ŚRODOWISKA OZNAKĄ INTELIGENCJI? Bzdura. Do jakiego środowiska? Otóż przynależność do inteligentnego środowiska jest jakąś oznaką. I przynależność do nieinteligentnego środowiska jest również oznaką. A przystosowanie? Otóż przystosowanie natur wyższych, inteligentnych, szlachetnych do środowiska chamów, prymitywów lub kryminalistów jest w ogóle niemożliwe. A tam, gdzie takie „przystosowanie” się odbywa, tam jest zawsze wielkie poniżenie i upodlenie ludzi szlachetnych, nieszczęście lub tragedia.

 

¢ DOBRE OBYCZAJE. Musimy zmienić pogląd na „dobre obyczaje”, ponieważ nie one wytwarzają szlachetnych, dobrych i inteligentnych ludzi, lecz szlachetniejsi, lepsi genetycznie ludzie samoistnie współtworzą społeczną niszę dobrych obyczajów, nie będąc w stanie tolerować chamstwa, nieinteligencji i prymitywizmu we własnym środowisku. Dobre obyczaje, czyli szlachetniejsze, wyższe obcowanie lepszych ludzi są następstwem — przyczyną zaś jest szlachetniejsza wrodzona natura człowieka, jego genetycznie wyższy byt. A więc „dobre obyczaje” nie są wynikiem „dobrego wychowania” lecz genetycznej sublimacji pokoleń, która wydaje ludzi szlachetniejszych, inteligentniejszych — lepszych.

I odwrotnie: schamienie, sprymitywizowanie, zdeprawowanie i zbarbaryzowanie większości środowisk ludzkich jest skutkiem genetycznej degeneracji pokoleń. Wartości są w genach.

 

¢ PIEKŁO Z WYROKU NATURY. Straszliwe bywają tragedie, dramaty, okrucieństwo, poniżenie i upodlenie życia… jakie zadawają sobie ludzie mało inteligentni, podli i prymitywni. Ludzie szlachetni są z reguły delikatni, ustępliwi i uprzejmi.

 

¢ ZAKAŁA LUDZKOŚCI. Wszelki motłoch, jak chamy, prymitywy, kołtuny i wszelkiej maści ludzie gorsi, niżsi, podli, mało inteligentni — nieustannie pracują nad tym, aby obrzydzić sobie i innym życie.

 

 

c.d.n.

 

+

ôôôôô

 

 

__________